W niniejszym tekście chciałbym zaprosić Czytelnika do wspólnej refleksji nad filmem „Biała
Sukienka”, należącego do cyklu święta polskie. Ekranizacja na podstawie scenariusza
Domana Nowakowskiego, w reżyserii Michała Kwiecińskiego zrealizowana została w 2003
roku. Akcja filmu dzieje się w dniu Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa,
czyli Bożego Ciała. Odwoływanie się w dzisiejszych czasach do święta katolickiego, na
dodatek z perspektywy początku wieku może wydawać się abstrakcyjne. W moim
przekonaniu fabuła stawia przed nami niezwykle trudne pytania, m.in. dotyczące postrzegania
przez nas otaczającego świata. Oglądając film może pojawić się w nas zamyślenie nad naszą
„emocjonalną” białą sukienką. Są nią nasze idee oraz wartości, które mogą okazać się
niekoniecznie śnieżnobiałe. Korzystając z fragmentów filmu oraz teorii psychoanalitycznej
spróbuję zachęcić Czytelnika do obejrzenia całości dzieła oraz do rozwijania indywidualnych
przemyśleń.
Na początek chciałbym odrobinę przybliżyć kontekst uroczystości Bożego Ciała. W kościele
katolickim jest to radosna uroczystość, bezpośrednio odnosząca się do sakramentu
Eucharystii. Według chrześcijańskiej doktryny, w trakcie Mszy, podczas przemienienia
chleb(opłatek) staje się Chrystusem, dochodzi do wcielenia (pozwolę nie zagłębiać się dalej w
to zagadnienie, ze względu na mój brak wykształcenia w tej materii). Jednym z elementów
tradycji świętowania Bożego Ciała jest tzw. procesja eucharystyczna ulicami miast i wsi. W
takowym pochodzie uczestniczą wierni, m.in. ubrane w białe sukienki dziewczynki, które w
danym roku pierwszy raz przyjęły komunię (być może to ten zwyczaj był inspiracją do
nadania tytułu filmu). Udział w procesji, w tym także zewnętrzny strój uczestników:
elegancki strój mężczyzn oraz biała sukienka dziewczynek, mają symbolizować zjednoczenie
z Chrystusem w Eucharystii, a co za tym idzie życie według wyznawanych wartości. Opisana
symbolika byłaby stanem idealnym, rzeczywistość jest zdecydowanie bardziej
skomplikowana.
W nieco ponad godzinnej produkcji mamy okazję przyglądać się kilku wątkom. Poznajemy
różnych bohaterów, którzy należą do odmiennych grup społecznych, różnią się
wykształceniem i majętnością. To co łączy postaci w filmie, podobnie jak wszystkich ludzi, to
posiadanie psychiki. Według Melanie Klein (Klein 2019: 246-256) i innych przedstawicieli
psychoanalizy kleinowskiej, życie psychiczne jest procesem, w czasie trwania którego
człowiek miewa okresy rozumienia świata bardziej całościowo (tzw. pozycja depresyjna) lub
wycinkowo (tzw. pozycja schizoidalno-paranoidalna), w swoich pracach pisał o tym m.in.
John Steiner (Steiner 2012: 61-74). W sytuacji, gdy człowiek ma ograniczoną zdolność
myślenia o świecie posługuje się tzw. schematami poznawczymi, które wyjaśniają mu
otaczającą rzeczywistość, dając poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie pozwalają na
dewaluowania przekonań innych. Ten stan umysłu cechuje bezrefleksyjność, silne
przekonanie o swoich racjach, a także agresja wobec innych. W filmie taką postawę przez
pewien czas możemy obserwować u Maćka, młodego mężczyzny, który jadąc w swoje
rodzinne strony zabiera autostopowicza –Damiana- i rozpoczyna z nim rozmowę na temat
świętowania Bożego Ciała. Maciek jest zacięty, podkreśla swoje jednoznaczne -krytyczne-
stanowisko wobec tradycji procesji. Ze względu na sposób w jaki mówi, mamy wrażenie, że
Maćka sposób postrzegania świata jest tendencyjny i wycinkowy. Z drugiej strony,
przeciwwagą jest autostopowicz Damian, który słucha i podejmuje dialog. Damian jawi nam
się jako stonowany, szukający kompromisu, chciałoby się powiedzieć, że jest otwarty na

świat i patrzy szeroko. Te dwie postaci są dobrym przykładem pozycji schizoidalno-
paranoidalnej (Maciek) i pozycji depresyjnej (Damian). Sprawa wydawałby się prosta,
jednak na szczęście taka nie jest, podobnie jak nie jest jednoznaczny rozwój psychiki
człowieka. Człowiek ma zdolność do rozwoju, przejścia jednej pozycji w drugą. Istotę natury
tegoż zjawiska (być może nieświadomie) oddają twórcy poprzez wybór motywu drogi. Obaj
mężczyźni podróżują, są w ruchu. Oglądając wyczuwa się klimat napięcia w relacji między
mężczyznami. Posługując się metaforą, możemy stwierdzić, że w naszym życiu trwa proces
(droga), który polega na wewnętrznej dyskusji z samym sobą (konflikcie). Efektem bywa tzw.
przekształcenie, czyli zdolność do postrzegania rzeczywistości z szerszej perspektywy.
Proces ten bywa okupiony napięciem, co w mojej ocenie kapitalnie oddaje ekranizacja.
Podejmując własne rozważania na temat „Białej sukienki”, poza interesującym
zobrazowaniem natury funkcjonowania psychicznego, zwróciłem uwagę na wszechobecną w
filmie (ale nie tylko) potrzebę jak najlepszego „pokazania się” innym. Jest to mechanizm
naturalny dla wszystkich ludzi, ze względu na fakt, że ewolucyjnie należymy do tzw. gatunku
społecznego. Potrzebujemy akceptacji środowiska, chcemy stawać się jak najlepsi oraz
prezentować się jak najlepiej otoczeniu. Realizatorzy „Białej sukienki” podjęli wątek dwóch
rodzin- Suszków i Kowalów. Obie rodziny przygotowują się do procesji, a głównym ich
elementem jest dbałość o zewnętrzne atrybuty- czysta koszula, wyprasowana sukienka,
wypolerowane auto. W tym momencie chciałbym potraktować obie te filmowe rodziny jako
metaforę człowieka, który buduje swoją wartość wyłącznie w oparciu o reakcje otoczenia. W
momencie kryzysu (zniszczona sukienka, zepsute auto) dochodzą do głosu „brzydkie
uczucia”. W filmie u Suszków obserwujemy to widząc brud i zniszczenie materialne, zaś u
Kowalików dostrzegamy „brud” jakim jest zawistna radość z nieszczęścia sąsiadów. Nie
chcę tutaj wdawać się w osąd moralny, ale pragnę zwrócić uwagę na fakt, że problem
„wypłynięcia” tychże postaw w taki sposób może wynikać z ukształtowanego tzw.
„fałszywego self” (Winnicott 2018: 165-182), czyli prezentowania siebie na zewnątrz, wobec
otoczenia inaczej, niż sami siebie przeżywamy. Taki konflikt wewnętrzny bywa niezwykle
bolesny dla jednostki. Fałszywe self często współgra z innym psychoanalitycznym
określeniem, jakim jest ego idealne. Jak podaje Victor Sedlak za Freudem, pojęcie to dotyczy
nieuświadomionej fantazji niemowlęcia, w której ono „cieszy się posiadaniem wszystkich
doskonałych przymiotów” (Sedlak 2021: 95). Jeśli stan taki przetrwa aż do momentu
dorosłości, wtedy człowiek żyjący taką nieświadomą fantazją jest niezwykle czuły na
wszelkie słabości swoje i innych (stąd np. nadmierne wymogi względem naszych bliskich).
Konfrontacja ze światem, w którym nie ma idealnych sytuacji, nie ma białych sukienek
przeżywana jest jako katastrofa, może doprowadzić do rozpaczy, o czym zdaje się doskonale
wiedzą twórcy filmu.
Podsumowując, chciałbym powtórnie zachęcić do obejrzenia „Białej sukienki” oraz
indywidualnych refleksji na temat filmu. Zdaję sobie sprawę, że tak jak każde dzieło filmowe,
podobnie i ten obraz może być interpretowany z wielu różnych perspektyw, a także
przeżywany w różny sposób.

Autor: Jakub Błażej


Literatura:

  1. Klein M.: „O rozwoju funkcjonowania psychicznego”. W: Tejże: „Zawiść i wdzięczność (Pisma, t.
    III)”. Przeł. H. Grzegołowska-Klarkowska. Sopot 2019.
  2. Steiner J.: „Równowaga między pozycją schizoidalno-paranoidalną a pozycją depresyjną”. W: R.
    Anderson: „Kliniczne wykłady na temat teorii Klein i teorii Biona”. Przeł. L. Kalita. Warszawa 2012.
  3. Sedlak V.: „Superego, ideały ego i ślepe plamki psychoanalityka. Emocjonalny rozwój klinicysty”.
    Przeł. M. Lipińska. Gdańsk 2021.
  4. Winnicott D. W.: „Procesy dojrzewania i sprzyjające środowisko. Badania nad teorią rozwoju
    emocjonalnego”, Przeł. Anna Czownicka, Gdańsk 2018.