Wstęp: 

W Pierwsze Piątki miesiąca, z powodu kultu Najświętszego Serca Jezusowego, wołamy w świątyniach na zakończenie litanii: “Jezu cichy i pokorny, uczyń serca nasze według serca Twego!”. Podczas tej drogi krzyżowej chcemy tę prośbę przeżyć na własnej skórze. Będziemy prosić Boga o dar mądrości. Pragniemy widzieć świat tak samo jak Jezus. Wiemy, że bardzo łatwo jest nam krzywdzić ludzi, właśnie dlatego, że patrzymy na nich “po swojemu”, a nie po Bożemu. Dlatego przejdziemy stacje drogi krzyżowej z refleksją, która ma za zadanie wzbudzić konkretne postanowienia, które zmienią nasze życie. Jeśli uporządkujemy nasze myślenie, to pójdą za tym również i czyny. Świat będzie chociaż o trochę lepszy.

Stacja I: Jezus na śmierć skazany

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Czy Piłat, który wydał wyrok na Jezusa patrzył na Niego z perspektywy wieczności? Na pewno nie. Gdyby w tamtym momencie pomyślał o swoim wiecznym życiu, to uratowałby Jezusa. On jednak patrzył na wszystko jak na część doczesności. To zabiło w nim odwagę. Przestraszył się ludzi, a zapomniał o Bogu. Tak samo ja dokonałbym zupełnie innych wyborów, gdybym miał świadomość, że to, co robię teraz, wpłynie na moje “wieczne później”. Postanawiam więc wzbudzać w różnych momentach dnia poczucie Bożej obecności oraz modlić się aktami strzelistymi, by jak najczęściej przypominać sobie, że moje kroki mają zmierzać w stronę miłości Boga i drugiego człowieka, a nie egoizmu i pychy.

Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Od krzyża powinno się uciekać, a nie przyjmować Jego ciężar. Tak nam podpowiada umysł. Wszystko, co jest ciężarem jest przecież trudne do zniesienia. Jezus biorąc krzyż, wręcz się do niego przytula. Patrzy na niego jak na szansę. Wie, że dzięki niemu zbawi świat. Patrzy na niego inaczej. Święty Tomasz opisując mądrość nazwał ją „Bożym instynktem”. Stwierdził, że ten Boży dar bardziej angażuje serce niż rozum. Człowiek mądry widzi co innego, bo kieruje się miłością. Postanawiam sobie staranie o to, bym widział w ludziach przyjaciół, a nie wrogów. Chcę ich kochać, a nie traktować ich zachowania jak ciążący na moich barkach krzyż.

Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Zespół Myslovitz w piosence “Mieć czy być” śpiewa: “upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem”. Jezus upadł pod bardzo ciężkim krzyżem, a my zaliczamy wiele niepotrzebnych upadków z powodu głupoty. Tak jak dar mądrości umożliwia nam rozeznanie w sprawach Bożych, tak głupota cechuje się nie widzeniem spraw w perspektywie wieczności. Kiedy oszukujemy się, że możemy przejść życie bez problemów, krzyży i doświadczania słabości, to wtedy te rzeczy dopadają nas jeszcze bardziej i pozbawiają sensu życia. Zachęcony upadkiem Jezusa do akceptacji tego, że ja również będę upadał, proszę Ciebie Boże o dar codziennego zdumiewania się kształtem życia, które otrzymałem od Ciebie. 

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę 

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Maryja nie była wykształconą osobą. Prosta dziewczyna z Nazaretu. Bóg wybrał ją na Matkę swojego Syna, ponieważ miała piękne serce. Chociaż nie skończyła studiów i nie zrobiła doktoratu, była wyjątkowo mądrą osobą. Patrząc na Maryję przypominają mi się pojęcia “mądrości ludowej”, lub jak to nazywają niektórzy, “mądrości prostych ludzi”. Nie chodzi w nich o rozległą wiedzę, lecz o zdolność właściwego wykorzystania wiedzy w praktyce. Maryja wiedziała, co i kiedy trzeba robić. Czasami nie poruszała dalej tematu, tylko rozważała go w sercu, a w trakcie Drogi krzyżowej szła za Jezusem. Czuła, że może Mu przez to pomóc. Przy tej stacji proszę Ciebie Panie o to, bym miał gotowość i odwagę do wdrażania mądrości, którą odkryje w swoim sercu i po konfrontacji z Twoim Słowem odczytam jako dobrą.

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Szymon nie chciał pomóc Jezusowi, bo spieszył się do domu. Nie obchodziło to żołnierzy. Został przymuszony. Pewnie na początku nie był szczęśliwy z tego powodu, ale w miarę niesienia krzyża, czuł, że dobrze się stało, że ma go w swoich dłoniach. Dźwiganie krzyża i obserwowanie Jezusa było ważnym doświadczeniem. Tym bardziej, że Chrystus wiele razy mówił, że kto chce być Jego uczniem, musi się zaprzeć samego siebie i wziąć swój krzyż. Niesienie krzyża Jezusa skłoniło Szymona do rozważenia wartości krzyża w życiu. Płynącej z niego mądrości. Panie, proszę Ciebie o to, bym dźwigał zarówno swój krzyż, jak i nie uciekał od tego, który pochodzi od Ciebie. Niech każdy krzyż w moim życiu na nowo przypomina mi, że moim głównym celem jest niebo.

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Pójście za modą i obecnie panującymi trendami nie jest mądrością, tylko uległością. Wiadomo, że o wiele łatwiej wykonuje się działania, które mają wielu zwolenników. Weronika pokazała jednak, że można płynąć pod prąd. Wcale nie trzeba powtarzać tego, co robią inni. Za to otrzymała cenną nagrodę. Na jej chuście odbił się wizerunek Jezusa. Czy nie na pamiątkę i dalszą zachętę, by w kolejnych dniach kierowała się Bożą mądrością, a nie psychologią tłumu? 

Panie, proszę Cię o odwagę, bym nie ulegał modom tego świata, tylko kierował się tym, co sprawi Tobie radość.

Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Gdy słyszymy o drugim upadku jest nam bardzo przykro. Traktujemy go jako porażkę. Pierwszy jeszcze jakoś zrozumieliśmy, bo każdemu może się zdarzyć, ale drugi nie pasuje nam do Zbawiciela. Jeśli rzeczywiście tak do tego podchodzimy, to nie zrozumieliśmy nauki Jezusowych ośmiu błogosławieństw. Według niego, nie ci, którzy są wygrani i ustawieni na tej Ziemi mają powody do śmiechu. Do ubogich należy królestwo niebieskie. Płaczący będą pocieszeni. Kazanie na górze obraca nasze rozumienie świata do góry nogami. Wprowadza inną mądrość. Nie taką, która dąży do ludzkiego sukcesu, tylko tę, która polega na związaniu się z Bogiem.

Panie, naucz mnie patrzeć na przykrości i trudy jak na przeciwności w drodze do prawdziwego szczęścia, a nie jak na ostateczną klęskę.

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus pouczył spotkane w trakcie drogi krzyżowej niewiasty, na czym polega mądrość: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Łk 23,28). Łatwo jest bowiem użalać się nad całym światem, a zapominać o samym sobie. Jezus przestrzegał kobiety przed pustym narzekaniem. Najlepszym typem krytyki rzeczywistości jest analiza własnej sytuacji. Dostrzeżenie, że moje życie nie wygląda tak, jak powinno. Gdy do tego dojdzie, to może nas to skłonić do zmiany. Nie będą to niepotrzebne łzy, tylko refleksja nad tym, co jeszcze jest do uratowania.

Panie, wzbudź we mnie uczciwość względem samego siebie, bym potrafił zapłakać nad tym, co złe w moim życiu, a przez to, bym wziął się wreszcie do pracy i to zmienił.

Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

W Liście św. Jakuba czytamy przepiękne słowa: “Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy” (Jk 3, 17). Piękny ideał. Chcemy do niego dążyć, ale wiemy jak jest. Tyle razy popadamy w zniechęcenie. Zastanawiamy się, czy to ma sens. Aby kolejny raz powstać z upadku, pamiętajmy, że rzeczy Boże dzieją się przy udziale Boga, a nie tylko z myślą o Nim. Zaprośmy Wszechmogącego i udzielmy Mu dostępu do serca, by przemienił nasze życia. Jezus pewnie nie powstałby z trzeciego upadku, gdyby nie robił tego z myślą o prośbie Boga Ojca.

Panie, ucz mnie współpracy z Tobą, bym wzrastał w Twojej mądrości, a nie tylko w moim samozaparciu.

Stacja X: Jezus z szat obnażony

Jezusa obnażono po to, by Go poniżyć. Nam jednak pewna forma “obnażenia” może pomóc. Dobrze by było, gdybyśmy ściągneli z siebie wszystkie szaty pozorów i kłamstw w stylu “kto to ja nie jestem” i “czego to ja nie robię”. Po co żyć w ułudzie? Prawda prędzej czy później wypłynie. Zamiast udawać kogoś, kim się nie jest, lepiej spojrzeć na siebie Bożymi oczami. Dzięki temu spojrzeniu zyskamy mądrość w postaci równowagi. Bóg patrzy na nas bardzo mądrym spojrzeniem. Ani nas nie idealizuje, ani nie pozwala nam osiąść na laurach. 

Proszę Ciebie Panie o to, byś nauczył mnie patrzeć na życie dogłębnie, a nie tylko skupiać się na wierzchnich szatach sukcesu lub porażki.

Stacja XI: Jezus do krzyża przybity

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus zrobił najwięcej wtedy, gdy miał ręce przybite do krzyża. Poprzez swoją męczeńską śmierć zbawił świat. Ten moment sprawił, że zrealizował w pełni swoją życiową misję. My też powinniśmy żyć w zgodzie z prawdą o nas samych. Na tym polega mądrość. Jeśli wiemy o tym, kim jest Bóg oraz kim sami jesteśmy, to całe nasze życie układa się w odpowiednim kontekście. Święta Katarzyna ze Sieny usłyszała od Jezusa ważne słowa: „Czy wiesz, kim ty jesteś i kim Ja jestem? Kiedy te dwie rzeczy poznasz, będziesz szczęśliwa. Otóż ty jesteś ta, która nie jest. Ja zaś jestem tym, który jest”. 

Proszę Ciebie Panie o pokorę, bym poznał i zaakceptował swoje miejsce w świecie i historii zbawienia.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

“Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9,24). Mocne słowa. Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Na Boga. Na tym polega mądrość Dobrej Nowiny. Jeśli będziemy szukali sposobów na “wygodne życie”, to chociaż niby je zyskamy, to stracimy coś o wiele ważniejszego – życie trwające wiecznie. Popatrzmy na Jezusa umierającego na krzyżu. Gdyby zrezygnował z kilku nauk, na pewno nie zawisł by na krzyżu. Przecież nie powieszono Go za rozmnożenie chleba czy przypowieść o Bożym miłosierdziu. Stracono Go za trudną do przyjęcia prawdę. Jednak mimo ryzyka, przekazał nam to, czego oczekuje od nas Bóg.

Proszę Cię Panie, byś wlewał w moje serce odwagę, abym żył całkowicie Twoim Słowem i nie szukał połowicznych rozwiązań.

Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Patrząc na tę scenę pojawia się chęć do rezygnacji z Bożych dróg. Skoro tak kończy się misja Jezusa, to czy moje starania również nie zakończą się klęską? Ale śmierć Jezusa nie była porażką. Ona jest tylko momentem przejściowym. To, co naprawdę ważne, dokona się za chwilę. Zmartwychwstanie jest  potwierdzeniem Bożego “sukcesu”. Chcąc w pełni zaangażować się w to, co proponuje nam Bóg, musimy pokonać w sobie lęk przed krzyżem. Na tym polega pochodząca od Boga mądrość. Ona widzi dalej i nie skupia się na chwilowym cierpieniu.

Proszę Cię Panie, abyś mi towarzyszył w drodze i pilnował mojego myślenia, bym przypadkiem nie uwierzył w kłamstwo, że cierpienie jest ostateczne. Będę pamiętał mądrość zapisaną w pieśni: “ Każde cierpienie ma sens, prowadzi do pełni życia”.

Stacja XIV: Jezus do grobu złożony

P: Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,

W: Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

“Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” ( J 12,24). Włożenie ciała Jezusa do grobu było zasianiem ziarna, które obumarło. Po trzech dniach powstało do życia. Jesteśmy zaproszeni właśnie do takiego umierania. Razem z Nim i w tym samym celu – dla szerzenia Królestwa Bożego. Nie bójmy się różnych codziennych strat. Nawet jakby powodowały śmierć części naszej osoby, jeśli są przeżywane z Bogiem, to wydadzą owoc. Zgódźmy się na Bożą logikę – przez śmierć do życia.

Panie, gdy będę chciał zdezerterować przed Twoją wolą, przypominaj mi w sercu słowa Listu do Rzymian: “Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy” ( Rz 6,8).

x. P.Ś.

Zobacz na YouTube: